Strona główna / Pogromcy finansowych mitów / Mądre finanse w wakacje

Mądre finanse w wakacje 1

Rafał: Lato w pełni. Młodzież szkolna wypoczywa na wakacjach od końca czerwca, a dorośli pewnie nerwowo odliczają czas pozostały do urlopu. Wczasy to okres, gdy nasze portfele są narażone na gwałtowną kurację odchudzającą. Wiadomo, wyjazdy (krajowe i zagraniczne) kosztują, podobnie jak gofry, lody, plastikowe ciupagi, rafandynki, pocztówki i inne pamiątki, od których uginają się stragany w kurortach. Niestety, w wakacje większość z nas ulega uśpieniu finansowej roztropności. Nie chodzi tylko o szał wydatków, ale przede wszystkim o brak rozwagi. Czasami tracimy pieniądze na własne życzenie. Dziś pokażemy wam, jak tego uniknąć.

 

Martyna: Po powrocie z cudownie spędzonego urlopu łapiemy się na tym, że wydaliśmy na wa
kacje więcej niż to sobie zaplanowaliśmy. O ile jednak pamiętamy wszystkie zjedzone lody, wypite drinki i drobne stracone na próbie wyciągnięcia maskotki z automatu, o tyle bliższe przyjrzenie się wyciągowi z konta może nas zadziwić. Skąd te opłaty? Skąd te prowizje?

Dominik: Ano stąd, że w trakcie urlopu nie zwracamy uwagi na to, z którego bankomatu wypłacamy gotówkę, ani na to, czy wykorzystujemy do tego właściwą kartę. Brak zwyczajowej uwagi kończy się właśnie w taki sposób.

Wakacje z kartami kredytowymi

sylwia_stwora_banking-magazine

Sylwia

Zacznijmy od pomyłki przy wyciąganiu karty z portfela. Trwa cudowna impreza w ciepły, letni wieczór. Bawimy się w gronie przyjaciół. Nagle pojawia się potrzeba wypłaty dodatkowej gotówki. Ruszamy do bankomatu. W ferworze dobrej zabawy wkładamy do urządzenia „plastik” bez zwrócenia uwagi na to, czy to karta debetowa wydana do konta, czy też karta kredytowa. Jeśli to drugie, wówczas czeka nas niemiła niespodzianka po powrocie z urlopu. „Kredytówka” to karta opracowana z myślą o płatnościach bezgotówkowych. Jeśli płacimy kartą, wówczas możemy skorzystać z tzw. „grace period”, czyli okresu bezodsetkowego. Spłata zobowiązania w trakcie jego trwania oznacza, że bank nie naliczy nam odsetek. To udogodnienie ma zachęcać klientów do korzystania z karty. Inaczej sprawa ma się przy wypłatach z bankomatu, gdzie „grace period” nie ma. Oznacza to, że każda operacja pobrania gotówki za pomocą karty kredytowej będzie obciążona odsetkami, a dodatkowo bank doliczy do tego swoją prowizję. Dlatego też podczas urlopowej lady wystrzegajmy się korzystania z karty kredytowej do wypłat z bankomatów, bo może nas to słono kosztować. Traktujmy to jako – parafrazując klasyka – ostateczną ostateczność.

Dominik: Kart kredytowych do wypłat z bankomatu nie używajmy zarówno w kraju, jak i zagranicą. W tym drugim przypadku bank bowiem doliczy także koszt przewalutowania środków. To samo tyczy się zresztą polskich kart wydawanych do kont. Jeżeli przyjdzie nam na myśl wybranie z gotówki lub płatność bezgotówkową polską kartą, liczmy się z kosztami.

Martyna: Jakie to koszty?

Konto walutowe pozwoli uniknąć słonych przewalutowań

Dominik: Po pierwsze, bank zastosuje własny kurs przewalutowania kwoty z euro, funtów czy dolarów na złote. Zazwyczaj (chociaż nie jest to żelazna reguła) jest on mniej korzystny od kursu obowiązującego w kantorach. Po drugie, instytucja finansowa, której klientem jesteśmy, doliczy prowizję za przeprowadzenie operacji przewalutowania. Tutaj wartości są zróżnicowane, ale najczęściej wahają się od 3 do 11 proc. od wypłacanej przez nas kwoty.

Rafał: Oczywiście banki ustalają takie opłaty, aby zarobić. Business is business, a klienci, zrelaksowani po całodziennym smażeniu się na plaży w Lloret de Mar, zwyczajnie zapominają o tym, że płacą polską kartą, gdy zamawiają tapas w przydrożnej knajpce. Otrzeźwienie przychodzi po powrocie do kraju. Na szczęście przed zagranicznym urlopem możemy zabezpieczyć się przed tymi dodatkowymi kosztami.

Sylwia: Jak? Wykupić wycieczkę all inclusive i nie zabierać ze sobą portfela?

Rafał

Rafał

No, to też jest jakieś rozwiązanie. Mam jednak na myśli coś innego. Przed podróżą warto założyć w banku konto walutowe. Taka opcja powinna być dostępna dla każdego posiadacza rachunku osobistego. Do konta walutowego wydawana jest karta, którą możemy swobodnie płacić poza Polską. Przed samym wyjazdem wystarczy zasilić rachunek odpowiednią kwotą. Dewizy możemy kupić w banku, ale znów musimy liczyć się z nieco wyższym kursem, dlatego najlepiej skorzystać z usług kantorów internetowych. Trwa między nimi spora konkurencja, więc po przejrzeniu ofert spokojnie wybierzemy taki, który pozwoli nam zaoszczędzić nawet kilkanaście groszy na euro lub dolarze.

 

kantor_banking_magazineMartyna: Oczywiście nie wyjeżdżajmy na zagraniczny urlop bez gotówki w portfelu. Nie oznacza to automatycznie, że musimy koniecznie zakupić egzotyczną walutę przed podróżą do Brazylii, Tajlandii, Indii czy na Filipiny. Dolary amerykańskie spokojnie wystarczą, podobnie jak euro w przypadku wyjazdu w rejon Morza Śródziemnego, o krajach Eurolandu nie wspominając, bo to jasne.

 

Dominik: Jednak gotówka w dobie płatności kartami i bankomatów na każdy kroku?

Martyna: A i owszem. Nigdy nie będziesz mieć pewności, czy nie nastąpi awaria terminali kartowych lub w bankomatach w kurorcie nie skończą się pieniądze. Weźmy chociażby aktualną sytuację w Grecji, czyli czasowe zamknięcie banków i ograniczenia w wypłatach z bankomatów w związku z kryzysem zadłużeniowym.

Sylwia: No tak, ale zagraniczni turyści, póki co, nie zostali objęci limitem wypłat, który wynosi 60 euro dziennie.

Rafał: Owszem, ale trudno przewidzieć, jak sytuacja rozwinie się w kolejnych tygodniach. Stąd też zawsze zabezpieczajmy się i miejmy przy sobie gotówkę. Pamiętajmy, aby nie nosić całej kwoty przy sobie i nie trzymać banknotów w jednym miejscu. Mówiąc wprost: rozdzielajmy pieniądze po kieszeniach i wystrzegajmy się noszenia ich saszetce uwieszonej na szyi, jak to mają w zwyczaju niektórzy turyści znad Wisły. To samo tyczy się kart. W miejscowościach wypoczynkowych panuje tłok, więc nie trudno zostać okradzionym. Największym wrogiem kieszonkowca jest nasza czujność.

Dominik

Dominik

Po kieszeni mogą nas uderzyć także wypłaty z bankomatów w kraju. Przed wyjazdem na wczasy warto upewnić się, czy posiadane przez nas konto osobiste zapewnia bezpłatne wypłacanie gotówki nie tylko z urządzeń naszego banku, ale też z bankomatów należących do innych banków lub sieci typu Euronet. To ważne, bo może się okazać, że w miejscowości, do której się wybieramy, może nie być bankomatu, z którego na pewno wyciągniemy gotówkę bez prowizji. W takim przypadku warto wiedzieć, czy możemy bez obaw skorzystać z innego urządzenia. Przed urlopem skorzystajmy ze strony internetowej naszego dostawcy usług finansowych i sprawdźmy (dzięki wyszukiwarce z mapką), czy tam, gdzie będziemy wypoczywać, jest „nasz” bankomat. Jeśli nie, wtedy sięgnijmy do umowy o otwarcie rachunku osobistego i w załączniku sprawdźmy listę bankomatów, z których możemy wypłacać bez opłat. W kurorcie na pewno znajdzie się któryś z nich.

bankomaty_banking_magazineSylwia: Tyle tylko, że umowę mogliśmy zawrzeć z bankiem kilka miesięcy lub lat temu. Od tego czasu nastąpiły zmiany, zresztą jesteśmy świeżo po wiosennej ofensywie podwyżek, które zafundowały nam banki. Oczywiście instytucje finansowe były zobligowane do poinformowania o nich swoją klientelę, ale jestem pewna, że wiele osób, po pobieżnym przeczytaniu listu z komunikatem o zmianach w tabelach opłat i prowizji, wyrzuciło go do śmieci. Teraz powinniśmy wnikliwie prześledzić informacje o nich zawarte na stronach internetowych banków, gdzie będą najbardziej aktualne dane.

Rafał: Nie trzeba chyba przypominać, aby zwracać uwagę na stan bankomatów, co zresztą powinniśmy czynić cały czas, a nie tylko w wakacje. Jeśli widzimy, że to mocno zużyta maszyna, ale np. ma nowiuteńką klawiaturę, które wystaje ponad obudowę, nie korzystajmy z niego. Na pewno majstrowali przy nim skimmerzy. Zawsze zasłaniajmy dłonią lub portfelem klawisze podczas wpisywania PIN. Nawet jeżeli nasza karta zostanie skopiowania, bez PIN będzie dla złodziei bezużyteczna.

Martyna

Martyna

Na koniec dotknijmy jeszcze jednej kwestii, a mianowicie bankowych aplikacji mobilnych. Jeśli przyjdzie nam na myśl skorzystać z nich podczas wywczasu, pamiętajmy, aby łączyć się z internetem tylko poprzez bezpieczne połączenie sieci komórkowej. Korzystanie z publicznych hot-spotów w knajpkach i hotelach (bo taniej) stanowczo odradzam. To woda na młyn dla hakerów, którzy mogą zdalnie przejąć kontrolę na smartfonem i dobrać się do pieniędzy na naszym koncie. Wydatek rzędu 10 zł na program antywirusowy i chroniący przed cyberatakami nie wydaje się duży, jeśli mamy w perspektywie utratę całych oszczędności.

 

Dominik: Oj, wygląda na to, że postraszyliśmy naszych Czytelników. Oczywiście nie chcemy, abyście spędzili wyczekiwane urlopy na ciągłym strachu o wasze pieniądze. Zrelaksujcie się i wypoczywajcie, bo zasłużyliście na to przez cały rok wytężonej nauki i pracy. Zwracamy tylko uwagę, że jedynie odrobina czujności i kilka drobnych kroków pozwoli wam na spędzenie urlopu bez ryzyka, że po powrocie z konta odpłynie więcej pieniędzy niż początkowo sądziliście.

Martyna: I tym stwierdzeniem kończymy dzisiejszy odcinek Pogromców Mitów Finansowych. Udanego wypoczynku i do zobaczenia w kolejnej odsłonie cyklu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *